Naszła mnie taka wena, jak nigdy ^^ w planach miałam zupełnie inny scrap (nawet już go zaczęłam), ale przerwałam, bo postanowiłam skusić się na wyzwanie z Art-Piaskownicy. W edycji Edit do wykonania był scraplift Tary Anderson.
Bardzo mi się spodobał, a kiedy zobaczyłam interpretacje załogi piaskownicy, głowę miałam już pełną pomysłów ;]
I tak oto po raz pierwszy bohaterką scrapa stała się Lulusia (zdrobnienie od Lady), zdjęcie robione dobre 3 albo 4 lata temu przeze mnie w ogrodzie ;) słodka jest... :)











Do kartek wykorzystałam stemple i tusze, które kupiłam sobie z okazji urodzin (a co!). Oj, przydały się... ;]




I moje ulubione - piernikowe bungalow'y (dachówki są z płatków migdałowych i orzechów włoskich ;)):



Pozostało mi już tylko życzyć Wam Wesołych Świąt ;)) ;*




Muszę przyznać, że to był bardzo pracochłonny prezent ;D ale efekt zaskoczył nawet mnie samą ;] 




